sobota, 5 marca 2016

Pół roku ponad ...



Nie pamiętam już jak dawno nie pisałem na
 tym blogu.. chyba ostatni raz w lipcu. Od tamtego czasu się naprawdę wiele pozmieniało w moim życiu... wręcz niesamowicie, jak czytam poprzednie posty związane z Julią to mnie aż ciarki przechodzą jak zostałem oszukany i ile narkotyków przez to się przewinęło więc mój pierwszy wpis do "Mamy i siostry" można w ogóle nie brać pod uwagę .
Leczę się w Ośrodku Rehabilitacyjno-Postresocjalizacyjnym czyli terapii uzależnień , gdyż już dość miałem dotychczasowego życia i postanowiłem się wziąć w garść , Całkiem inaczej wyobrażałem sobie ośrodek hehe.. chyba że ktoś będzie biegał z siekierami i każdy będzie chciał się lać, a okazało się całkiem inaczej, mam najlepszych przyjaciół na świecie, jeden za drugiego oddał by życie, każdy o siebie walczy i obdarowuje siebie bezwarunkową pomocą , tak po prostu za nic , a co w życiu jest od tego piękniejszego ? Z upływem 3 miesięcy i 2 dni widzę w sobie pierwsze zmiany w zachowaniu jakie wprowadziłem w życie . 14.02.2016r. zmarł mój tata na zawał, moja reakcja była.. dość cięzka do opisania bo nie wiem czy da się to jakkolwiek opisać. histeryczny płacz po telefonie i 2 dni człowiek duch , zupełnie jak w psychiatryku . Sam pogrzeb był ciężki ,dostałem 24h przepustkę , starałem się być jak najbliżej swojej kochanej siostry i dać jej to wsparcie w tak ważnym momencie chodź mnie nigdy nie było, ( to czas to zmienić! ) . Od początku towarzyszyło mi uczucie smutku , przygnębienia , żalu i niezrozumienia . Mam bardzo intensywnie zmieniające się nastroje i myśli samobójcze a z drugiej strony chciałbym być przy siostrze i mamie . W ten sposób wylądowałem w Szpitalu Psychiatrycznym . Z którego teraz pisze . Mam tu dużo na głowie i jestem z problemami sam na sam i nie ma jak i w co uciekać . Nie wiem czy wrócę do ośrodka . Juz nie myślę o Kasi . Pojawił się ktoś nowy... ale wszystko stoi pod wielkim znakiem zapytania..jednak czuje coś wyjątkowego ,szczerego i niesamowitego .. czyżby od Ani zależała reszta mojego życia?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz